Widząc się z Mańkiem i łażąc chwilkę po Poznaniu

Od października będę studentem zaocznej filozofii . Moją specjalnością będzie komunikacja społeczna. Wśród ludzi czuję się najlepiej . Oczywiście wśród pozytywnych ludzi. Poza tym filozofowanie stanowi moją pasję jakby nie patrzeć.   Swoje pierwsze zaliczone zajęcia miałem odbyć w połowie października . Właściwie to byłem na nie mentalnie przygotowany. Generalnie zacząłem wgłębiać się w Orwella, Proudhona i Bergsona. Chciałem powiększyć swoje wiadomości na ten temat. Jeszcze na  początku października zawitałem w Poznaniu. Udałem się z Mańkiem do klubu „ u Bazyla”.  Co jak co, ale myśląc o Bazylu nasuwa mi się jedno słowo jakim mógłbym opisać panujący w nim nastrój – rock n’roll . Grany był jakiś koncert. Przy piwku rozmawialiśmy o tym co dzieje się w najbliższym czasie tu w Poznaniu. Maniek, który właśnie wtedy był w Poznaniu obecny zakrawa na miano stałego gościa w Bazylu . Jest jednym z bardziej specyficznych ludzi jakich znam. Eksperymentuje przede wszystkim ze swoim wizerunkiem. W tamtym momencie zaczynał odważne eksperymentu z visual kei.

37978.2

Koniecznie chce być  mało podrabialny . Po piwku poleźliśmy jeszcze do Browaru. Wszedłem wraz z Mańkiem  oraz  jego znajomą do wewnątrz przez drzwi szklane.  W pierwszej kolejności pojawiliśmy się w sklepie muzycznym, w którym to Maniek kupił jakąś płytę Dir en Grey . Łaziliśmy trochę po browarze, aż w końcu trafiliśmy do odzieżowego, gdzie ja sam postanowiłem poszukać czegoś co być może mogłoby mnie zainteresować.  Dłuższe poszukiwania niczego nie przyniosły . Nie mogłem znaleźć koszulek barwionych. Postanowiłem pojechać  do domu wieczorem. Na chwilę udaliśmy się na dworzec PKP, gdzie weszliśmy do KFC.  Zamówiliśmy kubełek z panierowanymi kurczakami, zaś na odchodnym kupiliśmy sobie po longerku .  Moja przygoda w Poznaniu zakończyła się na dworcu, skąd odjechałem do domu .