Siedząc w domu próbowałem cośkolwiek skojarzyć z tej logiki . Zapiski pełniące rolę moich notatek skutecznie odstraszały. Miałem wątpliwości z początku, czy pojmę choć trochę ten materiał. Moje szczęście polegało w tym przypadku na tym, że egzamin z logiki między innymi miałem w terminie dość odległym ( a więc miałem jeszcze trochę czasu, aby go opanować ). Poza tym coś niecoś zajarzyłem. To z kolei dobrze rokuje na przyszłość. Forum Woodstock 2008 i Offtop ucichło. Podejrzewam, że mało kto ma teraz czas się udzielać na nim. Zbliżał się koniec października . Miałem pojawić się 30.10. 2008 w starostwie celu wypełnienia testu preferencji zawodowych . Zabrałem się więc z ojcem o Międzychodu około południa. W pierwszej kolejności odwiedziłem LO. Mam pełny sentyment do tej szkoły . Spotkałem się tam ze znajomymi pokroju Łukasza , Luizy i jej koleżanki. Opowiadali mi co się dzieje w szkole. Zamontowali więc w szkole kamery, dzięki którym monitoruje się cały budynek i ewentualnie zapobiega się różnym nieprzyjemnością. Moja była wychowawczyni już nie uczy w tej szkole, tak samo jak pan Radek- wychowawca klasy TTK. Wszystko się zupełnie zmienia . Longera oczywiście nie było w szkole…..to też chyba jakaś tradycja. Siłą rzeczy musiałem opuścić szkołę, by udać się do urzędu. Na miejscy przesiedziałem w poczekalni ładne pół godziny.

W końcu udało mi się wejść. Pani urzędniczka zadawał mi pytanie odnośnie moich oczekiwań, planów, studiowania, dojazdu i tym podobne. Wszystko tylko po to, aby pomóc mi znaleźć pracę, która mogłaby mnie zadowolić . Po odpowiedzeniu na wszystkie postawione mi pytania otrzymałem kolejny termin wstawienia się. Jestem ciekawy jak długo będę czekał na moment, kiedy uda im się rzeczywiście coś dla mnie interesującego znaleźć. Wziąłem ze sobą płytkę z zadaniami maturalnymi z polskiego i pewne zapiski…myślę, że Longerowi mogły się przydać. Poszedłem do Schillera, w celu rozejrzenia się za jakimś ciuchem. Widziałem tam dosyć fajną bluzę w kratę . Sklep jest dosyć ekskluzywny. Wszedłem do środka przez drzwi szklane, by wspiąć się po schodach na piętro. To tam zacząłem błąkać się po sklepie przeszukując takiej bluzy. Zajęło mi to dosyć dużo czasu . W końcu sobie odpuściłem szukanie wspomnianego ciuchu. Znalazłem jednak jakiś sweter myślę, że w miarę wygodny i co ważniejsze ciepły. Poprosiłem sprzedawczynię czy mogłaby mi odstawić ten ciuch. W przyszłym tygodniu wpadnę do tego sklepu i dokonam zakupu. Przeszedłem się jeszcze pod liceum. Oczywiście zdzwoniłem się z Bogusiem .