Longer coś wspominał na temat koncertu w Międzychodzie, więc postanowiłem to sprawdzić . Zgodnie z tym co pisałem już wcześniej postanowiłem dowiedzieć się czegoś więcej. Napisałem do ludzi, którzy mogliby się w tej kwestii orientować. Dowiedziałem się, iż odbędzie się 5.12. tak więc niedługo . Zostało się niewiele czasu. Będąc w domu przeglądałem swoje notatki próbując pojąć w większym stopniu logikę. Byle tylko zaliczyć, byle tylko 3 dostać. Ślęczałem całe sobotnie popołudnie. Postanowiłem udać się do Międzychodu . Zabrałem się więc z ojcem i nie długo potem pojawiłem się na miejscu. Napisałem do Bogusia i Luizy czy się pojawią. Do Longera również napisałem, lecz się nie odzywał. Na miejscu poszedłem do biblioteki oddać wreszcie przetrzymywane książki. W następnej kolejności postanowiłem udać się do Schillera w celu kupienia swetra, którego upatrzyłem sobie wcześniej .Sklep stylizowany jest na ekskluzywny, co myślę, że może przyciągać potencjalnych klientów.

Już same drzwi szklane podkreślają jego pozycję. Wlazłem do środka i poprosiłem o wybrany wcześniej przeze mnie towar. Po zakupie swetra spotkałem Gniewka, Luizę i Bogusia. Swoim starym zwyczaje udaliśmy się na stanicę, by oddać się konsumpcji taniego wina i pogadać. Puściłem z komórki „ Nagły Atak Spawacza” i zrobiło się miło . W Bazylu ma mieć miejsce jakiś koncert, na którego przyjdą Luiza z Michałem, no i tradycyjnie Maniek. Gniewko szykuje się na koncert Kubusia i znając repertuar zapozna go ze mną. Przyśle mi link do strony głównej tej kapeli. To niestety było praktycznie ostatnie spokojne posiedzenie na stanicy . Stanica znalazła jednak godną następczynię na pomonach, ale o tym napiszę później. Do domu wróciłem oko.16.00.